SZTUKA NEONÓW

Mimo spadającej popularności neonów ich osobliwy urok wciąż przykuwa uwagę. Stały się nieodłącznym elementem miejskiego krajobrazu jeszcze zanim ulice opanowały billboardy i rozmaite, wielkoformatowe reklamy. Ich magia ujawnia się dopiero po zmroku. To wtedy rozpoczyna się prawdziwa gra świateł. .

Neony to nic innego jak wypełnione gazem szlachetnym lampy. Nie są łatwym tworzywem. Umieszczone w przestrzeni miejskiej często zyskują autonomię, odcinają się od pierwotnego kontekstu. Umieszczone w przestrzeni galeryjnej stają się elementem większej całości.

Neony to w większości reklamy świetlne, komercyjny zabieg speców od PR’u, które i szpecą, i zdobią jednocześnie. Na szczęście pojawia się coraz więcej artystów, którzy za pomocą świetlnych obrazów tworzą i odtwarzają prawdziwe dzieła sztuki. Sporna pozostaje tylko kwestia ich docelowego miejsca. W zamkniętej przestrzeni galerii, gdzie pod czujnym okiem kuratora staną się częścią ekspozycji? Czy w plenerze, skąd pierwotnie pochodzą?

Do grona cenionych artystek, które tworzą niebanalne neony, zaliczana jest Paulina Ołowska. Charakterystyczną cechą jej twórczości jest odtwarzanie magicznej atmosfery rodem z lat 50., 60. i 70. oraz mariaż sztuki wysokiej z użytkową. Artystka próbuje wskrzesić ducha modernizmu ówczesnej Warszawy, dlatego wielu jej pracom towarzyszy nostalgia, tęsknota za utopijną estetyką socrealizmu. Pieczołowicie przywraca czar powojennej stolicy i jej charakterystycznych instalacji – barwnych neonów. Ołowska jest współinicjatorką stowarzyszenia „Piękne neony”, która zajmuje się odtwarzaniem świetlnych reklam z archiwalnych zdjęć i pocztówek. To jej zawdzięczamy odrestaurowanie warszawskiej „Siatkarki” – sylwetka z całym swym wdziękiem świeci na Placu Konstytucji będąc kluczowym punktem na nocnym pejzażu stolicy. Udało jej się również odtworzyć mrugającą „Krówkę”, w przeszłości zdobiącą bar mleczny przy ulicy Kruczej.

Rafał Jakubowicz to kolejny artysta, który posługuje się neonami w swojej twórczości. Mimo, iż większość jego prac jest kojarzona z problematyką pamięci Holocaustu, Jakubowicz pełnymi garściami czerpie z tradycji polskiej neoawangardy, oddając tym samym hołd Jerzemu Ludwińskiemu i ruchowi konceptualnemu. Neon umieszczony na fasadzie budynku galerii towarzyszył jednej z jego wystaw SP/PS. Według zasad konceptualizmu w ujęciu Ludwińskiego ważniejsza od samego dzieła sztuki w postaci materialnego obiektu jest sama idea dzieła. Jakubowicz reinterpretując fundamentalne podłoże ideologiczne ruchu wykorzystuje neon do zmaterializowania i podkreślenia właśnie tej idei. Blask neonu umieszczonego poza murami pustej sali galeryjnej miał skłaniać do refleksji nad uwolnieniem sztuki z jej instytucjonalnych oków.

Działalność artystyczną przy użyciu neonów prezentuje również Ryszard Grzyb w jednej ze swoich wystaw Placebo. Główną domeną jego twórczości jest praca ze słowem. Artysta bawi się językiem, tworzy krótkie, chwytliwe hasła przypominające slogany reklamowe – jak na przykład neon z napisem „będzie lepiej i coraz lepiej”. Taka ironiczna kombinacja słów jest swojego rodzaju zaproszeniem do intelektualnej gry, przemyślenia kwestii dotyczących roli sztuki i samej pozycji artysty w dzisiejszym świecie.

Niezwykle widowiskowym przykładem sztuki neonów jest dobrze znany warszawiakom „Światłotrysk” autorstwa Maurycego Gomulickiego. Kilkunastometrowa instalacja na Kępie Potockiej kształtem przypominająca szklankę i uciekające z niej kolorowe bąbelki jest prawdziwą afirmacją przyjemności patrzenia. Różowy blask neonu po zmierzchu rozświetla żoliborski park, stanowiąc punkt orientacyjny w tej części stolicy.

Neony są prawdziwą ikoną kultury wizualnej. Obecnie niedocenianą, często zapominaną i głównie kojarzoną z czasami PRLu. Magiczny urok podświetlanych sloganów i obrazów tkwi w ich minimalistycznej formie i pewnej niejednoznaczności przekazu, nawet jeśli są tylko sloganem reklamowym. Bez względu na to, czy są umieszczone w salach galeryjnych, czy w przestrzeni miasta, są elementem kultury, który zbyt szybko zanika. Konserwacja i utrzymanie neonów, zwłaszcza poza muzealnymi salami, stanowi dziś nie lada wyzwanie. Przykład odrestaurowania „Siatkarki” potwierdza jednak nieodparty urok i nieodłączną obecności neonów w przestrzeni miasta.