BERLIŃSKA ALTERNATYWA

Ulice Berlina, a w szczególności jego wschodnich dzielnic, zawsze były swojego rodzaju mekką alternatywnej i niekomercyjnej mody. Każdy może swobodnie eksplorować swoją własną osobowość i wyrazić siebie w niepowtarzalnym stylu, który tak bardzo różni się od tego, co widzimy w centrach innych europejskich stolic. Jeśli ubierzesz się najdziwniej jak tylko możesz sobie wyobrazić, a pod swój image dobierzesz zwariowaną fryzurę i make up – w Berlinie nikt nawet nie zwróci na ciebie uwagi.

Pierwsza edycja Berlin Alternative Fashion Week nie przyciągnęła zbyt wielu wyznawców alternatywnej mody spoza granic Niemiec. Sprowadziła jednak wielu projektantów, którzy globalne trendy i światowy high fashion traktują jako antytrendy, a w projektowaniu skupiają się tylko i wyłącznie na własnych wizjach, narkotycznych lub nie.

Eksplozja kolorów, niestandardowo uszyte ubrania i totalny zanik granic między tym, co powszechnie postrzegamy jako męskie i damskie – tego spodziewaliśmy się po zaproszeniu na Berlin Alternative Fashion Week. Zaskoczył nas totalny artyzm projektantów i różnorodność ich projektów. A co najważniejsze – nam tam moda jak najbardziej przypadła do gustu!

Same pokazy też znacznie różniły się od tego, co znamy z krajowych lub nawet światowych wybiegów. Brak profesjonalnych modelek nie przeszkadzał – przynajmniej było na co popatrzeć. Krok był często przeplatany ruchami scenicznymi i elementami tańca, czasem przypominał taniec Korybantów lub zabawy w psychiatryku. Maski, dodatki i gra światłem – wszystko zostało utrzymane na naprawdę wysokim poziomie.

Być może dla wielu taki styl oznacza kicz, jednak jest on od góry do dołu przemyślany i zaprojektowany specjalnie po to, aby móc bardziej wyrazić swoją osobowość.

1 Comment

Comments are closed.